Jaki 17-calowy laptop do grania? Ranking gamingowych notebooków z przekątną 17 cali
W artykule znajdziesz
Ranking 17-calowych laptopów dla gracza. Co polecamy w 2025 roku?
MSI Titan 18 HX – przepotężny i kosztowny tytan z RTX 4090 i dwoma dyskami 2 TB.
ASUS ROG Strix G18 – 18-calowy potwór z RTX 5080, ekranem Nebula 240 Hz i podwójnym Thunderbolt 5.
Lenovo Legion 9 – 18-calowy flagowiec z RTX 5090, ekranem 440 Hz i chłodzeniem cieczą.
ASUS TUF Gaming A18 – 18-calowy TUF z Ryzen 7, RTX 5060 i ekranem 2,5K 240 Hz.
MSI Katana 17 – 17,3-calowy FHD 144 Hz z RTX 4060 i i7-13620H.
Podane w tekście ceny są aktualne na dzień publikacji rankingu
MSI Titan 18 HX – przepotężny i kosztowny tytan z RTX 4090 i dwoma dyskami 2 TB
Co wyróżnia tego laptopa?
- Intel Core i9-14900HX (24 rdzenie/32 wątki) – zegar do 5,8 GHz i desktopowy zapas mocy do renderu, kompilacji i AAA w 4K.
- 18" UHD+ Mini LED 120 Hz (3840×2400, HDR1000, 100% DCI-P3) – obraz o wysokiej jasności i gęstości detali; idealny pod gry i grading wideo.
- GeForce RTX 4090 Laptop 16 GB – do 175 W MGP i łączny budżet CPU+GPU do 270 W (MSI OverBoost). Pełna moc bez dławienia.
- 64 GB DDR5 + 4 TB SSD (2×2 TB) – w środku 3 gniazda M.2 (1×PCIe Gen5 + 2×PCIe Gen4), więc łatwo rozbudujesz i o RAM, i o dyski.
- Klawiatura Cherry MX ULP + haptyczny touchpad RGB – mechaniczna precyzja klawiszy i efektowny, funkcjonalny gładzik.
- Złącza klasy desktopu: 2× Thunderbolt 4 (DP/PD), HDMI 2.1 (8K60/4K120), 3× USB-A 3.2 Gen2, SD Express, 2.5G LAN, Wi-Fi 7, BT 5.4.
MSI Titan 18 HX to bezkompromisowy mobilny substytut desktopa, skrojony pod graczy i twórców, którzy wymagają maksimum wydajności „tu i teraz”. i9-14900HX w parze z RTX 4090 i agresywnymi limitami mocy (do 270 W łącznie dla CPU+GPU) dają swobodę grania i pracy w 4K bez zerknięcia w suwak detali.
Ekran 18" UHD+ na podświetleniu Mini LED 120 Hz robi różnicę nie tylko w grach: wysoka jasność (HDR1000) i pokrycie 100% DCI-P3 sprzyjają montaży i korekcji barwnej, a gęsta siatka pikseli pozwala komfortowo pracować w aplikacjach pro.
Na pokładzie masz już 64 GB DDR5 i 4 TB SSD (2×2 TB), ale konstrukcja przewiduje 4 sloty RAM (do 192 GB) oraz 3 gniazda M.2 (w tym jedno PCIe Gen5) – czyli sporo miejsca na kolejne biblioteki projektów i gier. Do tego zestaw portów z dwoma Thunderboltami, HDMI 2.1 i SD Express sprawia, że hub staje się zbędny.
W codziennym obyciu pomagają klawiatura mechaniczna Cherry MX Ultra Low Profile z per-key RGB, haptyczny touchpad RGB, sześciogłośnikowy zestaw Dynaudio (4 głośniki + 2 woofery) i kamera IR FHD z HDR oraz migawką. Bateria 99,9 Wh i waga ok. 3,6 kg potwierdzają, że to przede wszystkim stacjonarny potwór, którego przeniesiesz, gdy zajdzie potrzeba.
ASUS ROG Strix G18 – 18-calowy potwór z RTX 5080, ekranem Nebula 240 Hz i podwójnym Thunderbolt 5
Co wyróżnia tego laptopa?
- Intel Core Ultra 9 275HX (24C/24T) – taktowanie do 5,4 GHz i 36 MB cache; zapas mocy do gier, montażu i zadań AI.
- GeForce RTX 5080 Laptop 16 GB GDDR7 – do 175 W (150 W + 25 W Dynamic Boost), MUX Switch i NVIDIA Advanced Optimus.
- 18" ROG Nebula 2,5K/240 Hz (2560×1600, 16:10, 3 ms, 100% DCI-P3, ok. 500 nitów, G-SYNC, Dolby Vision) – szybki i kolorowy panel do grania i pracy.
- 32 GB DDR5-5600 + SSD 2 TB – łatwy dostęp serwisowy (Q-latch), do 64 GB RAM i 2 gniazda M.2 na rozbudowę.
- Chłodzenie Tri-Fan + ciekły metal (Conductonaut Extreme) – stabilne taktowania przy długim obciążeniu.
- Porty klasy desktopu: 2× Thunderbolt 5, HDMI 2.1, 3× USB-A 3.2 Gen2, LAN 2.5G, audio combo.
- Łączność i zasilanie: Wi-Fi 7, BT 5.4, bateria 90 Wh i zasilacz 380 W.
ROG Strix G18 jest zbudowany pod wysokie FPS-y i ciężką obróbkę: duet Ultra 9 275HX + RTX 5080 w tej obudowie pracuje z agresywnymi limitami mocy (do 175 W dla GPU), a obecność MUX-a i Advanced Optimus wyciska maksimum z dGPU bez ręcznego żonglowania profilami. W praktyce oznacza to stałą wydajność w grach AAA i szybkie przeliczanie zadań kreatywnych czy AI.
Ekran ROG Nebula 18" robi robotę: rozdzielczość 2,5K przy 240 Hz i czasie reakcji 3 ms daje przewagę w dynamicznych tytułach, a szeroka paleta DCI-P3, G-SYNC i Dolby Vision sprawiają, że obraz jest jednocześnie płynny i referencyjnie nasycony — także w pracy nad wideo. Jasność rzędu ~500 nitów pomaga w trudniejszych warunkach oświetleniowych.
ASUS ułatwia życie serwisowe: od spodu dostajesz szybki dostęp do podzespołów, więc dołożenie RAM-u (łącznie do 64 GB) czy drugiego SSD to kwestia chwilki. Zestaw portów jest z kolei na poziomie stacji roboczej — 2× Thunderbolt 5, HDMI 2.1, LAN 2.5G, 3× USB-A — odpina Cię od zewnętrznych hubów. Do tego Wi-Fi 7, BT 5.4, bateria 90 Wh i mocny zasilacz 380 W pod pełne obciążenie.
W codziennym graniu pomagają drobiazgi: klawiatura per-key RGB z Overstroke, RGB-lightbar na obudowie, kamera FHD IR do Windows Hello oraz dźwięk z Dolby Atmos i AI Noise-Canceling. Chłodzenie Tri-Fan z ciekłym metalem trzyma temperatury i hałas w ryzach, więc wydajność nie siada, kiedy sesja przeciąga się do późna.
Lenovo Legion 9 – 18-calowy flagowiec z RTX 5090, ekranem 440 Hz i chłodzeniem cieczą
Co wyróżnia tego laptopa?
- Intel Core Ultra 9 275HX – topowe CPU klasy desktop replacement do gier i tworzenia treści.
- GeForce RTX 5090 Laptop – wysoka wydajność z TGP do 175 W (wg oferty), gotowa pod 4K i VR.
- 18" 4K (3840×2400) do 440 Hz, 100% DCI-P3, G-SYNC i Dolby Vision – panel skrojony pod szybkie FPS-y i pracę kreatywną.
- 64 GB DDR5 + SSD 2 TB (PCIe 5.0) – dużo RAM-u i szybki dysk w standardzie.
- Chłodzenie cieczą wbudowane w konstrukcję – wysoka kultura pracy przy długim obciążeniu.
- Łączność i porty pro: 2× Thunderbolt 5, HDMI, 3× USB-A, LAN 2.5G, czytnik SD, Wi-Fi 7, BT 5.4.
- Audio i kamera: 6 głośników Nahimic, kamera 5 MP z IR i migawką E-shutter.
- Materiały premium: aluminium + pokrywa z włókna węglowego (Forged Carbon).
Legion 9 jest stworzony do grania „na ultra” i ciężkiej obróbki: duet Ultra 9 275HX + RTX 5090 z chłodzeniem cieczą utrzymuje stabilne zegary pod długotrwałym obciążeniem, a wysoki budżet mocy GPU (do 175 W wg specyfikacji sprzedawcy) przekłada się na realne FPS-y w 4K.
Ekran 18" robi różnicę: rozdzielczość 4K i odświeżanie do 440 Hz łączą płynność z ostrością, a wsparcie G-SYNC i Dolby Vision daje przewagę w dynamicznych tytułach i pewność koloru przy montażu. Deklarowana jasność sięga ok. 520 nitów, co pomaga w trudniejszych warunkach oświetleniowych.
Na pokładzie masz już 64 GB DDR5 i 2 TB szybkiej pamięci masowej (w tej konfiguracji PCIe 5.0), a obudowa klasy premium z Forged Carbon skrywa zestaw portów, który eliminuje potrzebę dokowania: 2× Thunderbolt 5, HDMI, USB-A, LAN 2.5G, czytnik SD oraz Wi-Fi 7. Dopełnieniem są 6 głośników i kamera 5 MP IR z migawką. Wersja w x-kom zawiera Windows 11 Pro.
ASUS TUF Gaming A18 – 18-calowy TUF z Ryzen 7 260, RTX 5060 i ekranem 2,5K 240 Hz
Co wyróżnia tego laptopa?
- AMD Ryzen 7 260 (8C/16T) – 3,8–5,1 GHz, 24 MB cache + XDNA NPU do 16 TOPS do zadań AI.
- GeForce RTX 5060 Laptop 8 GB GDDR7 – do 115 W (100 W + 15 W Dynamic Boost), MUX i NVIDIA Advanced Optimus.
- 18" 2,5K (2560×1600) 240 Hz, 3 ms, 100% DCI-P3 + G-SYNC; jasność ok. 500 nitów.
- 64 GB DDR5-5600 + SSD 2 TB w tym wariancie; 2× SO-DIMM (do 64 GB) i 2× M.2 na rozbudowę.
- Porty na co dzień: USB-C 3.2 Gen 2 (DP/PD/G-SYNC), USB 4 Type-C (DP), HDMI 2.1, 2× USB-A 3.2 Gen 2, USB 2.0, RJ-45, audio combo.
- Wytrzymałość i chłodzenie: MIL-STD-810H, podwójne Arc Flow Fans 2. gen + 0dB Ambient Cooling.
- 90 Wh bateria, zasilacz 240 W, waga ok. 2,6 kg; Wi-Fi 6E + BT 5.3, kamera FHD IR (Windows Hello).
TUF Gaming A18 to sensownie wyceniony 18-calowiec dla graczy, którzy chcą dużego ekranu i stabilnych FPSów bez schodzenia z detalami. Ryzen 7 260 (8 rdzeni/16 wątków) zapewnia płynną pracę w grach i aplikacjach, a NPU XDNA przyspiesza zadania AI; GPU RTX 5060 z budżetem mocy do 115 W i obsługą MUX + Advanced Optimus wyciska maksimum z dGPU, kiedy tego potrzebujesz.
Ekran 2,5K 240 Hz z czasem reakcji 3 ms i pełnym pokryciem DCI-P3 łączy płynność z kolorem referencyjnym, a G-SYNC redukuje rozrywanie obrazu; deklarowane ~500 nitów ułatwia grę przy mocnym oświetleniu. To panel, który sprawdza się nie tylko w dynamicznych FPS-ach, ale też przy montażu i streamingu.
Konfiguracja 64 GB RAM + 2 TB SSD daje duży zapas na gry i projekty, a od spodu czekają 2 sloty SO-DIMM i 2 gniazda M.2 do dalszej rozbudowy. Zestaw złącz (w tym USB 4 i HDMI 2.1) ogranicza potrzebę stosowania hubów, a konstrukcja spełniająca MIL-STD-810H i układ chłodzenia z Arc Flow Fans 2. gen utrzymują kulturę pracy w ryzach podczas długich sesji. Dopełniają to praktyczne dodatki: Wi-Fi 6E, kamera FHD IR do Windows Hello i duża bateria 90 Wh.
MSI Katana 17 – 17,3-calowy FHD 144 Hz z RTX 4060 i i7-13620H
Co wyróżnia tego laptopa?
- Intel Core i7-13620H (10 rdzeni/16 wątków) – turbo do 4,9 GHz; sprawdzona baza pod gry i wielozadaniowość.
- GeForce RTX 4060 Laptop (8 GB) – do 105 W z Dynamic Boost; dGPU ma wsparcie trybu dyskretnego/MUX.
- 17,3" Full HD 144 Hz, IPS-level – płynny obraz do e-sportu i codziennych gier.
- 32 GB DDR5 + SSD 1 TB w tym wariancie; łatwa rozbudowa: 2 sloty SO-DIMM (do 64 GB) i 2 gniazda M.2 PCIe 4.0.
- Chłodzenie Cooler Boost 5 – zaprojektowane pod dłuższe obciążenia gamingowe.
- Porty na co dzień: USB-C 3.2 Gen1 z DisplayPort, HDMI 2.1 (8K60/4K120), 2× USB-A 3.2 Gen1, USB-A 2.0, LAN, audio; Wi-Fi 6E + BT 5.3.
- 4-strefowa klawiatura RGB, waga ok. 2,6 kg, bateria 53,5 Wh.
Katana 17 to klasyczny 17-calowy „entry-to-mid” do grania w Full HD: połączenie i7-13620H z RTX 4060 (do 105 W) pozwala komfortowo odpalać popularne tytuły w wysokich ustawieniach, a tryb dyskretny/MUX pomaga wycisnąć z dGPU dodatkowe FPS-y bez zbędnych kompromisów.
Panel 17,3" 144 Hz robi swoje w dynamicznych produkcjach, a matowa powłoka i szerokie kąty IPS-level sprzyjają codziennemu użytkowaniu. W tej konfiguracji dostajesz już 32 GB DDR5 i 1 TB SSD, a jeśli zabraknie miejsca/ RAM-u, pod spodem czekają dwa sloty SO-DIMM i dwa M.2 PCIe 4.0 na proste upgrade’y.
Na plus praktyczne detale: Cooler Boost 5 utrzymuje stabilne taktowania podczas dłuższych sesji, złącza (USB-C z DP, HDMI 2.1, LAN) ograniczają potrzebę dokowania, a łączność Wi-Fi 6E i 4-strefowa klawiatura RGB domykają całość. Jeśli szukasz dużego ekranu, płynnego 144 Hz i sensownej kultury pracy w rozsądnej cenie, Katana 17 spełnia te warunki.
Laptop gamingowy z przekątną 17 cali. Na co zwrócić uwagę przed zakupem?
17-calowy laptop do gier to prawie desktop w plecaku — kusi dużym ekranem i mocą, ale wymaga rozsądnego wyboru. Zanim klikniesz „kup”, sprawdź jakość matrycy, realną moc GPU (TGP), skuteczność chłodzenia, zasilanie oraz możliwości rozbudowy, bo to one decydują o płynności i komforcie na lata.
Ekran — powód, dla którego wybierasz 17 cali
W 17-calowym laptopie to ekran jest powodem, dla którego decydujemy się na taki, a nie na przykład 15-calowy sprzęt.
Jaka rozdzielczość?
Na takiej przekątnej Full HD daje gęstość ok. 127 ppi, więc czcionki i krawędzie zaczynają wyglądać „miękko”. Przeskok na QHD/1440p podnosi ostrość do ~170 ppi i to właśnie tutaj pojawia się efekt „wow” bez masakry dla układu graficznego. 4K na 17,3" (ok. 255 ppi) bywa kuszące, ale w grach wymaga już GPU klasy „grzejnik” i często kończy się skalowaniem w dół.
Jeżeli grasz głównie w tytuły AAA i chcesz po prostu, żeby było ładnie oraz płynnie, QHD jest złotym środkiem.
Równie duże znaczenie co rozdzielczość (szczególnie w przypadku gamingu) ma odświeżanie
165–240 Hz w QHD daje realną przewagę – animacje są stabilne, a celownik nie „skacze” między klatkami. Swoje dorzuca VRR, czyli G-Sync/FreeSync, które zsynchronizują częstotliwość panelu z liczbą FPS-ów. W praktyce oznacza to mniej rwania obrazu, mniej mikroprzycięć i mniej kombinowania z limitami klatek.
Swoją cegiełkę dokłada też czas reakcji matrycy: im bliżej 3–5 ms GtG w pomiarach (nie w marketingu), tym mniej smużenia przy szybkich panoramach.
Co z jasnością i kolorami?
Minimum 300–400 nitów i pełne pokrycie sRGB sprawiają, że obraz nie „gaśnie” w słoneczny dzień, a skóra postaci z gier nie zielenieje jak od choroby. Jeżeli poza graniem obrabiasz też wideo lub zdjęcia, szukaj paneli z szeroką paletą (95–100% DCI-P3) i możliwością przełączenia w tryb sRGB, żeby barwy nie były sztucznie napompowane.
Uwaga na „HDR400” – brzmi dobrze, ale prawdziwy efekt HDR w laptopie zaczyna się dopiero tam, gdzie pojawia się bardzo wysoka jasność szczytowa i lokalne wygaszanie (mini-LED) albo perfekcyjna czerń (OLED). W 17 calach mini-LED trafia się coraz częściej, OLED rzadziej – daje świetny kontrast, ale wymaga rozsądnych ustawień jasności i dbałości o statyczne elementy UI.
Powłoka? Matowa wygrywa w praktyce
Odbicia na błyszczącej tafli potrafią zabić widoczność w jasnym pokoju, a 17 cali to kawał powierzchni do „złapania” refleksów z lampy. Zwróć też uwagę na proporcje – większość 17,3" to wciąż 16:9, ale coraz częściej spotkasz też wyższe ekrany 16:10 w większych, 18-calowych konstrukcjach. Wyższa matryca jest przyjemniejsza w pracy i strategiach, ale w czystym gamingu różnice nie są kluczowe.
Na koniec — jakość wykonania samego panelu. Równomierność podświetlenia, ewentualny backlight bleed przy krawędziach, stabilność kolorów pod kątem i sensowne profile kolorystyczne „z pudełka” to drobiazgi, które w 17 calach widać bardziej niż w 15. Lepiej mieć 1440p/240 Hz z równym, jasnym, matowym IPS-em niż „papierowe” 4K z przeciętną jasnością i smużeniem.
Jeśli ekran jest dobry, reszta laptopa ma szansę „dogonić” go mocą. Jeśli ekran jest słaby, żadna karta graficzna nie zrobi z niego monitora turniejowego.
Co z wydajnością w 17-calowym laptopie dla gracza?
W 17-calowym laptopie o szybkości decydują trzy rzeczy: karta graficzna, chłodzenie i to, ile „prądu” producent pozwolił im zjeść. Nazwa karty brzmi dumnie, ale liczy się, jak mocno może pracować. Dwie maszyny z „tą samą” grafiką potrafią różnić się płynnością jak dzień i noc, jeśli jedna ma odkręcone „kraniki” z watami, a druga ma je przykręcone.
Duża obudowa działa tu na Twoją korzyść
Jest miejsce na większe radiatory i wentylatory, więc komputer dłużej utrzymuje wysokie tempo bez zjazdu z klatek po 20 minutach. Jeśli po dłuższej sesji nie słyszysz odrzutowca, a klatki nie falują — to jest właśnie dobra wydajność, nie tylko „wynik z tabelki”.
Procesor?
Ważny, ale w grach nie gra pierwszych skrzypiec. To karta graficzna pcha obraz do przodu, a procesor dba o „korekty” w tle. Dla Ciebie oznacza to tyle: zamiast polować na najdłuższą listę rdzeni, wybierz zestaw, który trzyma równą formę w czasie i ma sensownie ustawione tryby pracy.
Pamięć i dysk nie dodają FPS-ów jak turbo, ale zapewniają, że gra nie przycina przy doczytywaniu. Dwie kości RAM zamiast jednej i szybki dysk NVMe sprawiają, że świat wczytuje się płynnie. Przy 17 calach warto też mieć drugi slot na przyszłe gry — katalog rośnie szybciej, niż planujesz.
Zasilanie to niewidoczny bohater. Na kablu laptop pokazuje pełnię możliwości; na baterii większość modeli z góry obcina moc, więc da się grać, ale nie w tym tempie, za które płacisz. Dlatego do oceny wydajności zawsze zakładaj granie z podpiętym zasilaczem.
I jeszcze jeden drobiazg, który robi różnicę: niektóre laptopy potrafią podłączyć ekran bezpośrednio do karty graficznej, bez „pośredników”. W praktyce daje to kilka–kilkanaście procent płynniejszą animację i niższe opóźnienia. Nie musisz pamiętać nazwy funkcji — w specyfikacji zwykle jest o tym jasno wspomniane.
Jeśli chcesz prostego drogowskazu: do grania w 1440p wygodnym „środkiem” jest konfiguracja z kartą pokroju RTX 4070 w dobrze chłodzonym kadłubie; niższe modele też dadzą radę, ale częściej trzeba będzie ciąć ustawienia. Topowe układy są dla tych, którzy polują na „wszystko na ultra” i najwyższe odświeżanie.
Chłodzenie w 17-calowym laptopie gamingowym
W 17 calach producent ma więcej miejsca na radiatory i wentylatory, więc dobrze zaprojektowany układ chłodzenia potrafi utrzymać wysokie zegary przez całą sesję, a nie tylko przez pierwsze minuty.
Szukaj konstrukcji z dużą komorą parową (vapor chamber) albo rozbudowanymi ciepłowodami, dwoma–trzema wentylatorami i gęstymi żeberkami na wylotach. Ważne jest nie tylko „z czego”, ale „jak” to złożono: duże wloty powietrza od spodu i z tyłu, sensownie poprowadzone kanały, a wyloty nie dmuchające prosto w ekran.
Po czym poznać, że chłodzenie jest skuteczne?
Po stabilności. Jeśli po 20–30 minutach gry zegary GPU i CPU zostają mniej więcej tam, gdzie były na początku, a klatki nie falują, układ robi swoje. W liczbach oznacza to zwykle okolice 80–88°C na GPU, maks. ~90–95°C krótkotrwale na CPU przy wysokich boostach i brak „pieczenia” pod lewą dłonią (obszar WASD).
Kultura pracy też ma znaczenie
W trybie grania dobrze, gdy hałas trzyma się w okolicach 40–48 dBA, „turbo” bywa głośniejsze, ale nie powinno brzmieć jak suszarka przy każdym wczytywaniu lokacji.
Profile pracy w oprogramowaniu producenta nie są gadżetem. „Silent” do pracy biurowo-przeglądarkowej, „Balanced” do większości gier, „Turbo/Performance” do tytułów, które zjedzą każdy wat — i najlepiej, gdy można ręcznie skorygować krzywą wentylatorów i limity mocy. Dodatkowy plus to fizyczny przełącznik MUX/tryb dGPU-only: skraca ścieżkę renderowania, więc ciepło „idzie” głównie na GPU, a nie na zintegrowaną grafikę po drodze.
Jak zadbać o chłodzenie po zakupie?
Prosto: nie kłaść laptopa na kołdrze, co kilka miesięcy przedmuchać wloty i wyloty, a raz na rok (albo dwa) rozważyć czyszczenie środka z kurzu — o ile producent nie robi z tego powodu problemów gwarancyjnych. Podstawki chłodzące działają, ale ich efekt bywa umiarkowany; większy zysk daje lekki „tilt” (uniesienie tyłu), żeby powietrze swobodniej wpadało od spodu.
Kluczowe jest też otoczenie: w gorącym pokoju każdy układ chłodzenia będzie miał trudniej, więc nie dziw się, że latem temperatury rosną o kilka stopni.
Na etapie wyboru zwracaj uwagę na zdjęcia spodu i tyłu obudowy (jak duże są wloty?), deklaracje o komorze parowej, liczbie ciepłowodów i wentylatorów, a w testach — na wykresy „po czasie”, nie tylko „pierwszy przebieg”. Jeśli model potrafi utrzymać stabilne zegary i rozsądny hałas po pół godzinie gry, wygrał najważniejszy sprawdzian.
W 17 calach właśnie o to chodzi: nie o rekord w pierwszej minucie, tylko o równą formę do ostatniego bossa.
Materiały, jakość wykonania. Na co zwrócić uwagę?
Przy tej przekątnej obudowa ma cięższą robotę niż w 15,6". Większy ekran to większa dźwignia przy każdym otwarciu klapy, grubsze chłodzenie to dodatkowe kilogramy, a porty są częściej „na styk” z grubymi kablami. Dlatego zamiast patrzeć tylko na tabelkę z wagą, oceń z czego zrobiono skorupę i jak ją poskładano.
Najpopularniejszy miks to aluminium (pokrywa i/lub pulpit roboczy) połączone z tworzywem na spód
Aluminium daje sztywność i przyjemny „chłodny” dotyk, ale mięknie przy mocnym punkowym nacisku — upadek plecaka w autobusie może zostawić wgniotkę.
Tworzywo (najczęściej ABS/PC) bywa lżejsze i wybacza uderzenia, lecz łatwiej je porysować, a słabsze formy potrafią „pukać” i skrzypieć. Najlepsze wrażenia robią konstrukcje z wewnętrznym szkieletem z magnezu: są sztywne, lekkie i dobrze tłumią drgania. Uważaj na marketingowe „metalowe” — czasem metalowy jest tylko dekiel, a cała reszta pracuje jak trampolina.
Zwróć uwagę na zawiasy
W 17 calach idealny jest płynny, równy opór przy otwieraniu jedną ręką i minimalne drgania ekranu podczas pisania czy grania z intensywnym wentylatorem w tle. Klapa nie powinna przepuszczać nacisku na panel — jeśli przy lekkim dociśnięciu pojawiają się fale na obrazie, sztywność pokrywy jest na granicy. Sprawdź też kąt maksymalnego otwarcia i to, gdzie dmuchają wyloty chłodzenia: gorący strumień wprost na dolną ramkę matrycy bywa złą wróżbą na lata.
Pulpit roboczy powinien być twardy pod nadgarstkami i wokół klawiatury
Jeśli powierzchnia „pływa” przy energicznym pisaniu, z czasem usłyszysz brzęczenie lub poczujesz nieprzyjemne wibracje. Klawiatura niech ma stabilne mocowanie, równy dźwięk i brak „pustych” klawiszy — w tańszych kadłubach spacja i Enter potrafią rezonansem psuć nastrój. Gładzik lepiej, żeby był szklany lub wysokiej jakości mylar: gładki przesuw, klik bez grzechotu, brak martwych stref przy krawędziach.
Wykończenie też pracuje na codzienny komfort
Anodowane aluminium dłużej zachowuje kolor niż malowane, a matowe tekstury mniej „łapią” odciski. Miękkie powłoki soft-touch są miłe w dotyku, ale szybciej się wycierają w miejscach kontaktu z nadgarstkami. Krawędzie powinny być lekko zaoblone — ostre ranty po godzinie grania potrafią ciąć skórę jak źle wyprofilowany blat.
Na spodzie szukaj dużych, sztywnych wlotów powietrza i wysokich, nieślizgających się nóżek. Wyższe stopki poprawiają przepływ i zmniejszają głośność, bo wentylatory łatwiej łapią świeże powietrze. Dobrze, gdy dolna pokrywa ma śruby „captives” (nie zgubisz ich przy serwisie) i zatrzaski, które nie pękają po drugim otwarciu.
Porty policz nie tylko sztuką, ale i ergonomią
Miło, gdy zasilanie i wideo wyprowadzone są z tyłu, a z boków zostają wygodne USB i audio; grube wtyki HDMI czy DisplayPort nie powinny blokować sąsiednich gniazd. Gniazdo sieciowe niech ma pełny zatrzask i solidną ramkę — w tanich obudowach potrafi „pływać”. Dobre spasowanie widać po tym, że nic nie kołysze się na kablu, a złącza siedzą równo z krawędzią, bez „zębów rekina”.
Kultura akustyczna to nie tylko wentylatory
Posłuchaj, czy obudowa nie przenosi wysokich tonów i czy nic nie brzęczy przy 2–3 tys. obrotów. Sprawdź głośniki — najlepiej, gdy grają do góry przez sztywne kratki; wyloty w dół łatwiej wpadają w dudnienie na biurku. Zerknięcie na równomierność szczelin i linii łączeń mówi więcej niż folder reklamowy: równe przerwy, brak „wypchniętych” narożników i żadnych ostrych gradów plastiku.
A co z certyfikatami typu „MIL-STD-810H”?
Traktuj je jako sygnał, nie gwarancję niezniszczalności. Procedury są różne, a wykonanie nadal trzeba ocenić organoleptycznie. Najprostszy test w sklepie jest najlepszy: złap laptop za rogi i delikatnie skręć — jeśli nic nie trzeszczy, jest dobrze; dociśnij pulpit nad klawiaturą — powinien zostać twardy; postukaj w pokrywę — tępy, równy dźwięk świadczy o sztywności, cienki „bębenek” już mniej.
Laptopy 17 cali do gier. Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Jaki ekran wybrać w 17,3": FHD, QHD czy 4K i jakie odświeżanie ma sens do gier?
QHD (2560 × 1440 pikseli) to najlepszy kompromis ostrości i wydajności w 17,3"; FHD ma sens w tańszych modelach, a 4K opłaca się tylko z topowym GPU i zwykle z DLSS/FSR, bo inaczej zjada zbyt wiele klatek.
Odświeżanie w laptopie gamingowym z przekątną 17 cali: 165 czy 240 Hz?
165 Hz wystarczy do większości gier i daje zauważalną płynność, 240 Hz docenisz w szybkich FPS-ach i e-sporcie, pod warunkiem, że GPU faktycznie dowiezie tyle klatek; w obu przypadkach warto mieć VRR.
GPU: model czy TGP ważniejsze?
Oba, ale TGP bywa decydujące – ten sam układ przy niższym limicie mocy działa wyraźnie wolniej; jako punkt odniesienia szukaj RTX 4060 ≥100 W i RTX 4070 115–140 W, a do QHD przydaje się 12 GB VRAM.
MUX/VRR w 17-calowych laptopach dla gracza – czy warto?
Tak; MUX/Advanced Optimus podłącza ekran bezpośrednio do dGPU, zwykle daje kilka–kilkanaście procent więcej FPS i niższe opóźnienia, a VRR (G-Sync/FreeSync) eliminuje rwanie i mikroprzycięcia.
Chłodzenie – na co patrzeć?
Na rozmiar i projekt: komora parowa lub wiele heatpipe'ów, 2–3 wentylatory, duże wloty i sensowne wyloty; w testach szukaj stabilnych zegarów po 20–30 min i temperatur GPU ~80–88°C bez „wycia" wentylatorów.
Rozbudowa: RAM i SSD?
Minimum 16 GB, lepiej 32 GB w dual-channel (2×SO-DIMM) oraz co najmniej jeden szybki NVMe PCIe 4.0 z drugim gniazdem M.2; sprawdź łatwość dostępu i to, czy otwarcie obudowy nie narusza gwarancji.
Porty i łączność pod 4K/144 i szybki internet?
Celuj w HDMI 2.1 lub DP 1.4/2.0 (często przez USB-C alt-DP), plus USB4/Thunderbolt 4, 2.5 GbE i Wi-Fi 6E/7; mile widziane USB-C PD do zasilania „na lekko".