x-kom - Technologia po prostux-kom - Technologia po prostu
Wszędzie
Wszędzie
Laptopy i komputery
Smartfony i smartwatche
Podzespoły komputerowe
Gaming i streaming
Urządzenia peryferyjne
TV i audio
Smarthome i lifestyle
Akcesoria

Nowości od Amazfit. Sprawdzamy smartwatche Active Max, Active 3 Premium i T-Rex Ultra 2

Autor artykułu: Łukasz Wrzalik
Łukasz Wrzalik
Zaktualizowano:
W ostatnim czasie Amazfit wypuścił trzy nowe smartwatche: dla biegacza, dla kogoś, kto oczekuje dużo ekranu i długiej baterii, oraz dla hardkorowego outdoorowca. Wszystkie trzy modele są dostępne w ofercie x-komu. Sprawdzamy, co oferują.

Active Max – 25 dni bez ładowania za mniej niż 700 zł

Zacznijmy od modelu, który pojawił się najwcześniej, bo jeszcze w grudniu 2025. Amazfit Active Max wygląda jak zegarek z wyższej półki: duża okrągła koperta 48,5 mm, wyświetlacz AMOLED 1,5 cala o jasności 3000 nitów, cztery gigabajty pamięci na mapy offline i muzykę, tryby HYROX, plany treningowe Zepp Coach, NFC do płatności zbliżeniowych. I w momencie pisania tego tekstu kosztuje 669 złotych.

Co w tym wszystkim jest naprawdę zaskakujące? Bateria.

Ogniwo 658 mAh zapewnia zadeklarowane 25 dni pracy, a w trybie ciągłego GPS — 64 godziny. Dla porównania: Active 3 Premium z baterią 365 mAh ma 12 dni typowego użytkowania. Active Max oferuje ponad dwukrotnie więcej przy podobnej cenie i podobnym zestawie funkcji.

Płacisz za to mineralnym szkłem zamiast szafirowego i aluminiową koperty zamiast stalowej, natomiast jeśli priorytetem jest autonomia i duży ekran, to trudno w tej cenie znaleźć coś porównywalnego.

Sensor BioTracker PPG monitoruje puls 24/7, saturację, stres, HRV nocny i jakość snu. System BioCharge – amazfitowy odpowiednik garminowego Body Battery – przez całą dobę ocenia poziom energii i gotowość do wysiłku.

Warto w tym miejscu odnotować, że Active Max mierzy temperaturę otoczenia, nie temperaturę skóry. I nie jest to pomyłka, lecz po prostu inny sensor niż w Active 3 Premium. Przy kupnie warto mieć tego świadomość.

Amazfit zegarek

Active 3 Premium – idealny zegarek do biegania, ze szkłem szafirowym, i za mniej niż 750 zł

Trzy tygodnie po Active Max, pod koniec lutego 2026, Amazfit ogłosił Active 3 Premium i tu historia jest zupełnie inna. To nie jest wariant Active Max z mniejszą kopertą, choć nazwa właśnie to mogłaby sugerować. To nieco inna filozofia zegarka.

Active 3 Premium ma 45 mm, waży 54,6 grama, nosi na sobie szkło szafirowe, a to wszystko za 730 złotych. To nadal trochę absurdalne, gdy się to wymawia głośno. Szafir w tym przedziale cenowym pojawia się rzadko, a producenci lubią go eksponować jako argument za dopłatą dwustu czy trzystu złotych do ceny bazowej.

Poza szkłem zegarek wyróżniają zaawansowane metryki biegowe, których próżno szukać w Active Max. Mamy pomiar progu mleczanowego, moc biegową, czas kontaktu z podłożem, oscylację pionową i analizę postawy.

Zepp Coach generuje spersonalizowane plany treningowe na dystanse od 5 kilometrów do maratonu. Sensor jest tu nowy, BioTracker 6.0 z pięcioma fotodiodami, i jako jedyny z trójki nowych Amazfitów mierzy temperaturę skóry (a nie otoczenia).

Cztery fizyczne przyciski, NFC, Bluetooth 5.3, mikrofon i głośnik do rozmów telefonicznych, asystent głosowy Zepp Flow oparty na GPT-4o, mapy offline z nawigacją zakręt po zakręcie, cztery gigabajty pamięci.

Bateria wyciska nawet 12 dni bez ładowarki – mniej niż Active Max, ale wciąż solidnie jak na kompaktową kopertę i bogaty zestaw funkcji. W x-komie kupisz zegarek w trzech wersjach kolorystycznych: Apex Silver, Aero White i Atlas Blue.

Amazfit zegarek

T-Rex Ultra 2 – tytan, latarka i 30 dni bez ładowarki

A teraz model, przy którym pozostałe dwa nagle wyglądają jak zegarki do jogi. Amazfit T-Rex Ultra 2 to flagowiec bez żadnych kompleksów.

Koperta z tytanu Grade 5, tego samego, z którego robi się implanty ortopedyczne i elementy lotnicze. Wyświetlacz AMOLED 1,5 cala pod szkłem szafirowym, jasność 3000 nitów, okrągłe 51 mm.

Ogniwo 870 mAh zapewnia 30 dni „bezładowarkowej” autonomii i 50 godzin ciągłego GPS z dwuzakresową precyzją; dual-band łapie sygnał z sześciu systemów satelitarnych jednocześnie.

Wodoodporność umiejscowiona została na poziomie 10 ATM z certyfikatem nurkowym do 45 metrów głębokości. Dla porównania: Active Max i Active 3 Premium mają 5 ATM.

Wbudowana latarka LED z białym i zielonym światłem (zielone zaprojektowano pod kątem kompatybilności z noktowizją, co wskazuje, że Amazfit naprawdę pomyślał o konkretnych zastosowaniach outdoorowych, a nie tylko dorzucił diodę dla efektu). Praca w temperaturach do –30°C. MIL-STD.

64 GB pamięci – szesnaście razy więcej niż w Active Max i Active 3 Premium – na mapy topograficzne, trasy i dane treningowe. Wi-Fi do szybkiego pobierania map.

Pod względem sportu mamy ponad 180 trybów, segmentację podejść w stylu Garminowego ClimbPro, tempo skorygowane o nachylenie terenu, notatki głosowe podczas treningu i fabrycznie wgrane mapy bazowe. Amazfit zaprojektował ten zegarek z myślą o trialistach, ultramaratończykach, alpinistach i po prostu ludziach, którzy spędzają dużo czasu tam, gdzie nie ma zasięgu.

Cena? 2399 złotych. Naprawdę świetna cena jak za taki zegarek, tym bardziej, jeśli porówna się to z ofertą konkurencji.

Sprawdź nowe zegarki Amazfit dostępne w ofercie x-komu