Konsole Nintendo Switch 2
Nintendo Switch 2 vs. Nintendo Switch – jak wypada porównanie obu konsol?
Jak najlepiej scharakteryzować Switcha 2? To jakby ktoś wziął oryginalnego Switcha 1, nafaszerował go sterydami i wysłał na siłownię. Nowa konsola Nintendo trafiła do sprzedaży 5 czerwca 2025 i z miejsca podbiła rynek gamingowy na całym świecie.
Zmianą, która rzuca się w oczy jako pierwsza, jest ekran. Wreszcie dostaliśmy 7,9 cala zamiast tych 6,2, które w 2017 roku wydawały się całkiem spore, ale dziś wyglądają jak okienko w
telefonie twojej babci. Do tego rozdzielczość w końcu dobija do 1080p w trybie przenośnym, z odświeżaniem 120 Hz, które sprawia, że Mario jedzie gokartem płynniej niż kiedykolwiek. A kiedy podepniesz konsolę do docka? 4K przy 60 Hz dzięki magii NVIDIA DLSS. Nintendo w końcu zauważyło, że ludzie mają w domach telewizory większe niż 32 cale.
Pod maską gnieździ się 8-rdzeniowy ARM Cortex A78C współpracujący z układem graficznym wyposażonym w 1546 rdzeni CUDA. Dla porównania – oryginalny Switch miał ich raptem 256. To trochę jak przesiadka z Malucha na samochód sportowy, tylko że ten drugi nadal jest hybrydą, mobilną konsolą, którą możesz zabrać do autobusu. Do tego 12 GB pamięci RAM, z czego 9 GB mogą wykorzystać twórcy gier. Brzmi imponująco, dopóki nie przypomnimy sobie, że konkurencja już dawno przekroczyła takie parametry, ale hej, to Nintendo – oni grają według własnych zasad.
Bardzo ciekawie prezentuje się nowa wersja Joy-Conów. Pady łączą się z konsolą magnetycznie, co oznacza koniec z tym irytującym klikaniem i zastanawianiem się, czy na pewno dobrze wskoczyły w szyny. Każdy kontroler ma też czujnik optyczny, dzięki któremu możesz używać go jak myszki komputerowej.
Funkcja GameChat? To próba Nintendo, żeby doścignąć resztę świata w kwestii komunikacji online. Naciskasz przycisk C na prawym Joy-Conie i możesz gadać z maksymalnie 12 osobami. Możesz też podłączyć kamerę USB i pokazać znajomym swoją minę, gdy po raz setny spadasz z tęczowej drogi w Mario Kart. GameShare pozwala udostępniać ekran, nawet jeśli gracie w różne tytuły.
Switch 2: wsteczna (niemal 100-procentowa) kompatybilność gier z pierwszego Switcha
Switch 2 uruchamia zarówno fizyczne kartridże, jak i cyfrowe gry z pierwszego Switcha. To dobra wiadomość dla każdego, kto przez ostatnie osiem lat budował swoją bibliotekę gier – nie trzeba będzie trzymać starej konsoli tylko po to, żeby dokończyć rozpoczęte przygody. Nintendo stosuje tu coś pomiędzy emulacją programową a kompatybilnością sprzętową, co brzmi jak technologiczny czarodziejski trik, ale najwyraźniej działa. System tłumaczy kod starej gry w czasie rzeczywistym, gdy jest odczytywany z kartridża lub pamięci.
Nintendo Labo VR Kit to jedyny tytuł oficjalnie uznany za całkowicie niekompatybilny. Powód jest prozaiczny – większy tablet Switcha 2 zwyczajnie nie mieści się w tekturowych konstrukcjach zaprojektowanych dla pierwszej generacji. Ring Fit Adventure, 1-2-Switch, Wario Ware: Move It! i kilka innych gier wymaga podłączenia starych Joy-Conów. To oznacza, że jeśli sprzedaliście swojego pierwszego Switcha razem z padami, możecie mieć problem.
Dobra wiadomość jest taka, że Nintendo i wydawcy zewnętrzni aktywnie pracują nad poprawkami. Do lipca 2025 roku naprawiono już ponad 20 problematycznych tytułów, w tym Portal 2, Crypt of the NecroDancer czy Harvestella. Doom Eternal dostał łatkę w dniu premiery konsoli. Lista gier z problemami systematycznie się kurczy, choć niektóre tytuły jak Alan Wake Remastered, Nier: Automata czy Street Fighter 30th Anniversary Collection wciąż czekają na aktualizacje.
Z gier Nintendo praktycznie wszystko działa bez zarzutu – 99,5% tytułów first-party ma pełną kompatybilność. Gorzej wygląda sytuacja z grami zewnętrznych wydawców, gdzie kompatybilność oscyluje wokół 70%. Szczególnie źle wypadły niektóre kolekcje retro i porty starszych gier, które najwyraźniej używały nietypowych rozwiązań programowych niekompatybilnych z nowym systemem.
Ciekawostką jest funkcja Virtual Game Cards wprowadzona w kwietniu 2025. Pozwala ona na wirtualne „wypożyczanie” cyfrowych gier członkom rodziny na okres do dwóch tygodni. To rozwiązanie dla tych, którzy chcą dzielić się swoją biblioteką między dwoma konsolami bez konieczności kupowania gry drugi raz.
Niektóre gry poprzedniej generacji wymagają płatnej łatki na Switcha 2, żeby działały lepiej
Switch 2 sam z siebie sprawia, że Breath of the Wild czy Mario Odyssey działają szybciej i wyglądają lepiej. Konsola ma mocniejsze podzespoły, więc ekrany ładowania lecą jak na dopalaczu, a animacje już nie klatkują w najbardziej nieodpowiednich momentach.
Ale na tym się nie kończy. Japończycy dorzucili też coś, co jednych ekscytuje, a innych doprowadza do irytacji – płatne łatki. Upgrade packi, które mają zrobić ze „starego” hitu coś w rodzaju remastera. Chcesz w Tears of the Kingdom w stabilnych 60 fps-ach i ostrzejszej grafice? Musisz sięgnąć do portfela. Masz ochotę, by Metroid Prime 4 wyglądał tak, jakby wyszedł wczoraj, a nie trzy lata temu? Tu również będzie potrzebna płatność.
Oczywiście część aktualizacji wpada za darmo, zwłaszcza te od zewnętrznych wydawców (np. poprawione Hogwarts Legacy).
Kup Nintendo Switch 2 w sklepie x-kom