x-kom - Technologia po prostux-kom - Technologia po prostu
Wszędzie
Wszędzie
Laptopy i komputery
Smartfony i smartwatche
Podzespoły komputerowe
Gaming i streaming
Urządzenia peryferyjne
TV i audio
Smarthome i lifestyle
Akcesoria

Gry platformowe

(221 wyników)
Filtry
Producent
Cena
-
Najszybsza dostawa
Dostępność w salonach
Odbiór nawet do godziny
Dostępność
Status
Nośnik
Dystrybucja cyfrowa
Gatunek
Edycja gry
Wersja językowa
Tryby gry
Data premiery

Polecane w kategorii

Sortowanie
z 8
Sortowanie
1-30 z 221
z 8

Gry platformowe

Co wyróżnia gry platformowe? Wyróżniki gatunku

Platformówka to gatunek, który funkcjonuje gdzieś na granicy prostoty i kunsztu. Jej rdzeń wydaje się banalny – skakanie po kolejnych półkach, omijanie przeszkód, dotarcie do wyjścia z poziomu. A jednak właśnie ta banalność jest zwodnicza. Dobry twórca gier platformowych wie, że nie chodzi o samo „biegnij i skacz”, ale o to, jak kreatywnie zaprojektować przestrzeń, by ruch gracza zamienił się w sekwencję wyzwań, w rytm, który wciąga jak dobrze napisany kawałek muzyczny.

Pierwszym wyróżnikiem gatunku jest konstrukcja poziomów. Każdy świat to układanka złożona z przepaści, wrogów, ukrytych ścieżek i ruchomych elementów. To właśnie sposób budowania plansz – a nie grafika czy fabuła – decyduje, czy platformówka jest zapamiętywana na lata.

Drugi to mechanika, na przykład skoku. W żadnym innym gatunku nie ma ona takiej wagi – długość, wysokość, fizyka lądowania muszą być wyczute co do piksela. To dlatego gracze wracają do starych „Marianów” czy nowych wyzwań w „Celeste”: bo skok jest tu aktem kontroli i odwagi, a zarazem najprostszą czynnością wpadania w rytm gry.

Trzeci wyróżnik to balans między dostępnością a trudnością. Platformówki od zawsze przyciągały graczy w każdym wieku – od trzylatków, które w „Psi Patrol: Rusza do akcji!” uczą się naciskać jeden przycisk, po hardkorowców, którzy spędzają godziny, by opanować idealne przejście w „Super Meat Boyu”. Gatunek ma niezwykłą zdolność modulowania poziomu wyzwania, nie tracąc przy tym swojej tożsamości.

I wreszcie – bohaterowie. To platformówki wykreowały ikony popkultury: Mario, Sonic, Rayman stali się symbolami całych pokoleń graczy. Tu postać nie jest tylko awatarem, ale twarzą gatunku, czymś, co wciąga równie mocno, jak sama rozgrywka. Bez Mario nie byłoby Sonica, bez Sonica – Crasha Bandicoota. Platformówki odcisnęły swoje piętno na całym medium, właśnie dlatego, że połączyły mechanikę z charyzmą bohaterów.

Król gier platformowych? Oczywiście wielkie Nintendo

Jeśli ktoś miałby dostać koronę króla platformówek, to właśnie Nintendo. Japończycy zbudowali na tym gatunku całą swoją tożsamość. Mario, Luigi, Donkey Kong, Kirby, Yoshi – każda z tych postaci to tak naprawdę inny wariant tej samej opowieści o bieganiu, pokonywaniu przeszkód i przeciwników, ale opowiedziany w tak odmienny sposób, że każda gra staje się osobnym światem.

Nintendo rozumie, że platformówka nie żyje grafiką ani nawet fabułą, tylko rytmem rozgrywki. Dlatego od pierwszego Super Mario Bros. z 1985 roku aż po współczesne odsłony w rodzaju Super Mario Odyssey czy Super Mario Maker 2, rdzeń pozostał ten sam – precyzyjne skoki, kreatywne rozwiązania gameplayowe, dobrze wyważona trudność, nagroda za eksplorację. I za każdym razem, gdy konkurencja próbowała podgryźć tron, Nintendo odpowiadało nową definicją gatunku: raz to było wejście w trzeci wymiar w Super Mario 64, innym razem kontrolery ruchowe Wii i wspólne granie w New Super Mario Bros. Wii.

Nie bez powodu 10 marca, MAR10, obwołano Dniem Mario. To symboliczne święto ojca chrzestnego wszystkich platformówek. Wąsaty hydraulik to znak jakości, który pokazuje, że platformówka wciąż może być świeża, zabawna i innowacyjna, nawet czterdzieści lat po swoim debiucie.

I właśnie tu tkwi sekret gier na konsole Nintendo. Japończycy wciąż pokazują, że platformówki to gatunek, który nie powiedział ostatniego słowa. Ba, w ich rękach platformówka nie tylko żyje – ona wciąż wyznacza standardy.

W jakie serie gier platformowych warto dzisiaj zagrać?

Oczywistym punktem odniesienia jest wspomniane już Nintendo. Seria Super Mario nie bez powodu stała się synonimem gatunku. Odyssey zachwyca otwartymi krainami pełnymi zagadek, Super Mario Maker 2 daje narzędzia do budowania własnych poziomów, a klasyki w rodzaju New Super Mario Bros. pokazują, jak mocno można grać konwencją i wciąż utrzymać świeżość.

Ale królewski tron platformówek nie należy już wyłącznie do Nintendo. Sony pokazało, że potrafi odpowiedzieć czymś wyjątkowym – Astro Bot na PlayStation 5 to małe arcydzieło.

Z kolei Microsoft i scena niezależna dołożyły coś od siebie. Ori and the Will of the Wisps łączy baśniową oprawę z emocjonalną historią i świetnie zaprojektowaną eksploracją. Hollow Knight wciąga w mroczny, rozległy świat, gdzie każdy zakamarek kryje niespodziankę. A jeśli ktoś lubi, gdy estetyka (i wysoki poziom trudności) gra pierwsze skrzypce, to Cuphead ze swoją kreskówkową animacją rodem z lat 30. robi piorunujące wrażenie.

Co ciekawe, renesans przeżywają dziś także klasyki. Dzięki rosnącej popularności retro konsol i miniaturowych reedycji sprzętów z lat 80. i 90. można bez kombinowania wrócić do gier, które dla wielu były pierwszym kontaktem z platformówką.

Super Mario Bros. na NES-ie, Sonic the Hedgehog na Segę czy Donkey Kong Country na SNES-a wciąż bronią się grywalnością, a dodatkowo oferują tę specyficzną nostalgię, której nie zastąpi żadna współczesna produkcja. Co ważne, nie trzeba już polować na oryginalne kartridże ani męczyć się z podłączaniem starych kabli do nowoczesnych telewizorów – retro konsole i oficjalne kolekcje cyfrowe sprawiają, że te tytuły są dostępne na wyciągnięcie ręki, w wygodnej i legalnej formie.

Sprawdź ofertę gier platformowych w x-komie